Zarejestruj się u nas lub też zaloguj, jeśli posiadasz już konto. 


Poprzedni temat :: Następny temat
MCCULLOCH M200-107TC vs. Snapper ELT 1838 RDF
Autor Wiadomość
prezeswer 

Dołączył: 19 Maj 2016
Posty: 2
Wysłany: 19 Maj 2016, 09:46   MCCULLOCH M200-107TC vs. Snapper ELT 1838 RDF

Drodzy,

Dwa pytania.

1. Zastanawiam się nad takimi traktorkami MCCULLOCH M200-107TC vs. Snapper ELT 1838 RDF? Który polecacie?
Do koszenia ok 7000m2, w zimie ew. odśnieżanie.

2. Jaka różnica w zakupie u dealera a w supermarkecie? Patrząc na oferty to pierwsze co się rzuca to cena? Czy to jedyna różnica?

Pozdrawiam
  
 
jerzyk 
jerzyk

Pomógł: 76 razy
Dołączył: 07 Wrz 2012
Posty: 1650
Skąd: kowary
Wysłany: 19 Maj 2016, 10:05   

Z tych dwóch zdecydowanie Snapper ale zobacz jeszcze Oleo-maca OM106/24KH smiało może konkurować ze Snapperem parametry zbliżone tylko silnik mocniejszy o 4 Km co może w zimie się przydać
 
prezeswer 

Dołączył: 19 Maj 2016
Posty: 2
Wysłany: 19 Maj 2016, 22:50   

Ten Oleo-mac za drogi. Szukam czegoś za 10-12 tyś. No i o co chodzi z tym kupowaniem u dealerów i z tym, że ten sam sprzęt kupiony w markecie jest "gorszy"? I jak są sprzedawane te traktorki? Chodzi o transport. Dealerzy dostarczają pod wskazany adres, czy w grę wchodzi kurier? Domyślam się, że to zależy od dealera/sklepu, ale jak to wygląda zazwyczaj?
 
jerzyk 
jerzyk

Pomógł: 76 razy
Dołączył: 07 Wrz 2012
Posty: 1650
Skąd: kowary
Wysłany: 20 Maj 2016, 09:10   

Na markety idą maszyny odchudzone do max. i dlatego cena jest niska, u dilera kupisz normalny nie odchudzony traktorek. Nie wiem jak u innych to co ja sprzedaję przed sprzedażą, jest sprawdzane pod względem uszkodzeń mechanicznych powstałych w transporcie, a jak jest klient to maszyna jest zalewana olejami benzyną odpalana i sprawdzana przy kliencie. Jak mam sprzedaż wysyłkową to robię dokładnie to samo tylko bez klienta, a później maszyna jest wysyłana do klienta.
 
Waikiki 

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 03 Kwi 2016
Posty: 61
Wysłany: 23 Maj 2016, 01:32   

Niedawno dokonywałem bardzo podobnego wyboru tylko dla mniejszej powierzchni. Kupiłem McCullocha w markecie o czym piszę w osobnym wątku tutaj i jestem z niego bardzo zadowolony.

Maszyny u dealerów i w markecie są identyczne. Bzdury o odchudzeniu czy też innych różnicach w budowie wypisują chyba dealerzy tych maszyn. Zastanawiałem się też nad Snapperem ale go odrzuciłem ze względu na wyższą cenę (bez odzwierciedlenia w parametrach) oraz realnie niewielką popularność i dostępność. Natomiast gdyby sugerować się tym co kilka osób wypisuje o tych maszynach na forach internetowych, to ten Snaper byłby ideałem na skalę światową i prezydent duda by się na niego przesiadł z BMW.

Wg mnie McCulloch jest optymalnym wyborem pod względem solidności konstrukcji, ceny (bez płacenia za znaczek) oraz parametrów.

Jeżeli potrafisz trzymać narzędzia w ręku i bawiłeś się klickami lego a nie lalkami to kupuj w markecie i ciesz się zaoszczędzoną kasą.

P.S. Teraz pojawi się kontrofensywa snaperowych wojowników oraz forumowych "mechaników" w wieku późnogimnazjalnym ;))
 
amaverick 

Dołączył: 02 Cze 2016
Posty: 5
Wysłany: 2 Czerwiec 2016, 19:31   

W większości podzielam zdanie Waikiki. Również jestem na etapie zakupu traktorka w tym przedziale cenowym z tym że o McCullochu coś już wiem bo brat użytkuje go od roku i jest bardzo zadowolony. Zaznaczam że kupił w hipermarkecie. To co pisze Jerzyk o "odchudzonym" sprzęcie z marketu jest typowym mydleniem oczu dealera który chce Cię zachęcić do swojej oferty. Różnica pomiędzy marketowym a tym z salonu polega tylko na złożeniu (o czym Jerzyk akurat słusznie napisał). W salonie firmowym złożą Ci go dobrze bo 1)znają się na tym mając serwis na miejscu 2)mają wyższe ceny i muszą walczyć o klienta. W markecie brat żeby być w miarę pewny solidnego złożenia, dał kumatemu gościowi 50zł i poprosił żeby to było fachowo przez niego złożone a nie przez studenciaka którego za miesiąc tam nie będzie. Taka jest różnica pomiędzy kupowaniem w markecie, a w salonie. Oczywiście jeszcze cena się różni.
Odnośnie samego wyboru pomiędzy Snapperem (ja akurat myślałem o modelu 2040) a McCullochem m200, widzę na forach że każdy chwali swoje. Brat jeszcze nie miał problemu z McCullochem no ale ma go dopiero rok. Kosi się nim super bo sam też próbowałem. Teoretycznie i jeden i drugi gatunkowo są z dobrych fabryk. McCulloch z fabryki Husqvarny, serwisanci jak pytałem mówią że jest na tych samych częściach tyle że z innym znaczkiem i mniej bajerów niż w Husqvarnie (brak tempomatu, licznika motogodzin, itp.). Snapper jest wyrobem B&S, więc też bardzo dobry. Gdzieś na forum ktoś napisał że Snapper solidniejszy bo cięższy, tzn. że musi mieć solidniejszą ramę. Po pierwsze jest cięższy tylko o 10kg, więc nie wiem czy czyni go to bardziej solidniejszym, po drugie traktor służy do koszenia, odśnieżania a nie do crash testów żeby rama była narażona na pęknięcie czy wygięcie, więc po co przywiązywać wagę do takich pierdołów. Podejrzewam że rama tak w jednym jak i w drugim przeżyłaby 2-3 silniki. Jedyny powód dla którego skusiłbym się na Snappera to że jest mocniejszy i w zimie przy odśnieżaniu może okazać się kluczowe. Niestety McCullocha nie sprawdzaliśmy z bratem pod tym względem bo raz że nie kupił pługa, a dwa nie było zimy. Pytanie czy za 3000zł różnicy opłaca się inwestować w coś co może być zupełnie nieprzydatne. Ciągnąc załadowaną przyczepkę McCullochem wydaje mi się że ma on na tyle mocy żeby sobie z 20-30cm śniegiem poradzić, a więcej to nasypie w naszym klimacie chyba przy zlodowaceniu.
Tak na koniec doszedłem do wniosku że raczej postawię na McCullocha, bo jest sporo tańszy, produkowany przez husqvarne i na jej częściach, więcej dostępnych serwisów i przede wszystkim mam go już w jakimś stopniu sprawdzonego.
_________________
....bo tak!
 
kamilos 

Imię: Kamil
Pomógł: 38 razy
Wiek: 23
Dołączył: 02 Gru 2012
Posty: 1102
Wysłany: 2 Czerwiec 2016, 19:49   

Nie wiem skąd wziąłeś informacje kolego o tym, że snapper 2040rd jest cięższy o 10 kg od tego mccullocha. Mianowicie jest cięższy o 40kg. Waga ma duże znaczenie do trwałości maszyny, im więcej blachy czy stali tym lepsza sztywność maszyny, myślisz, że w czasie pracy takiej kosiarki nie występują naprężenia ? Jeśli chcesz kupuj mcculocha, konstrukcja nie jest tak solidna jak w snapperze, ale silnik dwucylindrowy jest jego atutem więc posłuży.
Snapper czy Simplicity czy tam Karsit nie są tak popularne, ponieważ nie kładą takiego nacisku na marketnig, wobec czego nie sprzedaje się ich dużo mniej niż stigi, mcculocha itp.
Mówcie co chcecie, ale faktem jest, że najlepsze traktorki są produkowane w czechach, a karsit, snapper do nich należą. Warte uwagi są również traktorki oleo maca, które są produkowane również przez Seco w czechach.
 
amaverick 

Dołączył: 02 Cze 2016
Posty: 5
Wysłany: 2 Czerwiec 2016, 20:36   

kamilos napisał/a:
Nie wiem skąd wziąłeś informacje kolego o tym, że snapper 2040rd jest cięższy o 10 kg od tego mccullocha. Mianowicie jest cięższy o 40kg. Waga ma duże znaczenie do trwałości maszyny, im więcej blachy czy stali tym lepsza sztywność maszyny, myślisz, że w czasie pracy takiej kosiarki nie występują naprężenia ?
Mówcie co chcecie, ale faktem jest, że najlepsze traktorki są produkowane w czechach


1) Przepraszam pomyliłem się. Rzeczywiście nie jest to 10kg różnicy tylko 5,9kg!!! Na stronie McCullocha jest podane 274,1 natomiast w opisie kliku sklepów sprzedających Snappera jest 280kg. Choćby tutaj https://ekosiarka.eu/produkt-traktorek-kosiarka-snapper-elt-2040-rd-1032.html?l=pl czy tutaj http://multimaszyny.eu/tr...17538-rdf-.html

2) nie mam zamiaru robić obliczeń rozkładu sił i naprężeń przy koszeniu trawy :-D ale powiedz mi tak szczerze, nawet jeżeli ta różnica byłaby na poziomie 40kg (a nie jest) słyszałeś kiedyś że komuś pękł traktorek na pół, albo się wygiął?? Zrozumiałbym gdybyś się uczepił że silnik gorszego sortu, że przekładnia, że łożyska z gorszej jakości stali. Jakie znaczenie będzie miała jakość tej ramy nawet jeżeli byłaby ona trochę gorsza? Jak już napisałem wcześniej ta rama chociaż byłaby gorsza (a przy 5,9kg różnicy to zapewne nie jest) to i tak przeżyje wszystkie inne części przy tych traktorkach

3) "Mówcie co chcecie, ale faktem jest, że najlepsze traktorki są produkowane w czechach." Fakty to będą jak nam przedstawisz jakiś ranking usterkowości traktorków produkowanych w Czechach, USA, Szwecji i ewentualnie Chinach. A pisanie takich deklaracji bez poparcia jest jedynie Twoją subiektywną oceną a nie faktem.

Dla mnie faktem przy wybieraniu traktorka (i innego sprzętu) jest cena, parametry, producent, opinie użytkowników i serwisantów, a nie sugerowanie się pustymi sloganami dealerów.
_________________
....bo tak!
 
kamilos 

Imię: Kamil
Pomógł: 38 razy
Wiek: 23
Dołączył: 02 Gru 2012
Posty: 1102
Wysłany: 2 Czerwiec 2016, 21:28   

Skoro wszystko wiesz najlepiej to rób jak uważasz..
 
amaverick 

Dołączył: 02 Cze 2016
Posty: 5
Wysłany: 2 Czerwiec 2016, 22:47   

kamilos napisał/a:
Skoro wszystko wiesz najlepiej to rób jak uważasz..


Nie twierdzę że wiem najlepiej, a jedynie dyskutując na jakiś temat staram się posługiwać konkretami a nie bzdurami. Nie obraź się ale jak czytam takie głupoty o dużej różnicy w wadze (błędnej zresztą) przekładającej się na mocniejszą ramę która w przypadku traktorków akurat nie ma zbyt dużego znaczenia (chyba że będziesz nim woził drzewo z lasu pod górę) to przypominają mi się handlarze aut którzy co rusz powtarzali że Ford gó. ..o wort, francuz non stop się psuje, a BMW będziesz miał wydatek.

A fakty są takie że bliżej mi do McCullocha ponieważ jak już wcześniej napisalem jest sporo tańszy, produkowany przez husqvarne i na jej częściach, więcej dostępnych serwisów w Polsce i przede wszystkim mam go już w jakimś stopniu sprawdzonego bo brat użytkuje od roku.

Faktem jest że tak Snapper jak i McCulloch mają tej samej firmy silniki (niezawodne B&S), co jest najważniejszym podzespołem w kosiarkach.

Faktem jest też dla mnie że na takie firmy jak Husqvarna czy Stiga mogę stawiać w ciemno bo sprzętu tej pierwszej używają z powodzeniem kuzyni w firmie budowlanej a drugiej sam miałem kosę i piłę i służyły mi kilkanaście lat.

To są dla mnie konkrety których oczekuję jako kupujący, a skoro uważasz że się mylę w którymś miejscu to zadaj rzeczowy kontrargument a nie pisz frazesów które nie mają miejsca, albo takich co powielają handlarze
_________________
....bo tak!
 
Tornado 

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 26 Paź 2014
Posty: 293
Wysłany: 3 Czerwiec 2016, 15:22   

amaverick napisał/a:


Nie twierdzę że wiem najlepiej, a jedynie dyskutując na jakiś temat staram się posługiwać konkretami a nie bzdurami. Nie obraź się ale jak czytam takie głupoty o dużej różnicy w wadze (błędnej zresztą) przekładającej się na mocniejszą ramę która w przypadku traktorków akurat nie ma zbyt dużego znaczenia (chyba że będziesz nim woził drzewo z lasu pod górę) to przypominają mi się handlarze aut którzy co rusz powtarzali że Ford gó. ..o wort, francuz non stop się psuje, a BMW będziesz miał wydatek.

A fakty są takie że bliżej mi do McCullocha ponieważ jak już wcześniej napisalem jest sporo tańszy, produkowany przez husqvarne i na jej częściach, więcej dostępnych serwisów w Polsce i przede wszystkim mam go już w jakimś stopniu sprawdzonego bo brat użytkuje od roku.

Faktem jest że tak Snapper jak i McCulloch mają tej samej firmy silniki (niezawodne B&S), co jest najważniejszym podzespołem w kosiarkach.

Faktem jest też dla mnie że na takie firmy jak Husqvarna czy Stiga mogę stawiać w ciemno bo sprzętu tej pierwszej używają z powodzeniem kuzyni w firmie budowlanej a drugiej sam miałem kosę i piłę i służyły mi kilkanaście lat.

To są dla mnie konkrety których oczekuję jako kupujący, a skoro uważasz że się mylę w którymś miejscu to zadaj rzeczowy kontrargument a nie pisz frazesów które nie mają miejsca, albo takich co powielają handlarze


Witam..
Wtrącę się w temat, gdyż kolego amaverick właśnie w Twej wypowiedzi zacytowanej wyżej jest ... cały Twój .... subiektywizm , który zarzucasz innym. Nie pisz, że to są fakty..., chyba, że Ty faktów nie odróżniasz od opinii . Faktów tam po prostu brak... Ponadto jeśli piszesz, że silniki B&S są niezawodne, to wybacz, ale na tym dyskusja z Tobą o jakości i marce dobrego silnika w sprzęcie ogrodowym ... wyczerpała się.. Zapoznaj się np. z wiedzą dot. silników Hondy i wielu naprawdę renomowanych firm..
Pozdrawiam bez kontrargumentów, gdyż nie było argumentów, a z opiniami się nie dyskutuje... :roll:
 
amaverick 

Dołączył: 02 Cze 2016
Posty: 5
Wysłany: 3 Czerwiec 2016, 15:51   

Kolego Tornado, polecam Ci zatem powrót do szkoły podstawowej i powtórzenie materiału z języka polskiego w temacie tak banalnych pojęć jak: fakt, opinia i subiektywizm.

To jest właśnie problem wielu forów internetowych że pierwsze skrzypce grają (bardziej próbują) krzykacze, pieniacze, a nie fachowcy. Oczywiście najprościej jest napisać że ta kosiarka czy ten silnik jest do kitu, ale już ciężko zadać sobie odrobinę trudu żeby podać powody. Przy tym użycie słów "to nie mamy o czym rozmawiać" czyni Cię kolego superfachowcem. Szkoda tylko że nie napiszesz konkretów tak jak inni "znafcy" !
_________________
....bo tak!
 
kamilos 

Imię: Kamil
Pomógł: 38 razy
Wiek: 23
Dołączył: 02 Gru 2012
Posty: 1102
Wysłany: 3 Czerwiec 2016, 18:41   

Co do silnika bym się nie czepiał, jednostka dwucylidnrowa serii 7220 jest dobrym silnikiem. Chcesz konkrety dlaczego mcculloch jest gorszy od snappera ?
Proszę bardzo, brak sprzęgła elektromagnetycznego, brak kalamitek przy łożyskach decka, co skutkuje tym, że zamiast okresoego smarowania kalamitek będziesz wymieniać łożyska. Załączanie noży na linkę jest rozwiązaniem dużo gorszym od sprzęgła PTO. . Linki napędu noży potrafią się często zrywać oraz pasek szybciej się zużywa niż przy sprzęgle. Brak smarowniczki na sworzniu przedniej belki, będziesz zmieniać tuleje zamiast smarowania Następnie brak zespołu napędowego z paskiem zębatym w napędzie decka co skutkuje tym, że trawa nie jest idealnie ścinana i może zostawać ślad na środku. Nie wspomnę już o małych kołach 18-tkach z tyłu.

Ja z tego co wnioskuje po twoich wypowiedziach to albo nie stać cię chyba na droższy traktorek, albo po prostu ci żal dołożyć, dlatego próbujesz nam na siłę wyperswadować, że traktorek z marketu może konkurować z lepszymi i droższymi.

PS.
Ja nie jestem pieniaczem, ani krzykaczem tylko użytkownikiem, krzykaczem prędzej ciebie bym nazwał kolego, bo nie mając zielonego pojęcia o traktorkach mądrujesz się i podważasz nasze opninie, uzytkowników którzy posiadają na ten temat dużo większą wiedzę i doświadczenie niż ci się wydaje. Kup tego mccullocha i ciesz się nim, ale nie wmawiaj, że nie ma różnicy między nim a karsitem czy simplicity.
  
 
pfp76 

Pomógł: 13 razy
Dołączył: 21 Sie 2008
Posty: 365
Skąd: Lublin
Wysłany: 3 Czerwiec 2016, 19:27   

-amawerick - jeżeli napisałeś "Nie twierdzę że wiem najlepiej" , określenia : fakt , konkrety,jakość - jednak ( w odróżnieniu od obiektywnych) - są subiektywne , o ile nie jest gorzej , bo osąd własny zwykle poparty jest doświadczeniem własnym.
Twój brat , oraz kuzyni budowlańcy , których szanuję i pozdrawiam, to jednak zbyt wąska grupa , żeby stworzyć miarodajny ranking .Czegokolwiek.
Tak się składa , że ludzie z którymi dyskutujesz , a których znam, to :jeden serwisant , oraz dwóch pasjonatów dla których nie ma dnia dnia by jakiejś kwestii technicznej ( z zakresu marek różnych) nie rozstrząsali, korzystając przy tym z wiedzy innych serwisantów (również: marek , modeli i rodzajów sprzętów różnych)
Napiszę Ci parę zdań z pozoru dla ciebie bezsensownych.
1.Użytkowałem 7 lat "brigsa" do celów komercyjnych , nigdy mnie nie zawiódł , a i tego pewien jestem ,że teraz po trzech latach jego stania , da się go uruchomić i jeszcze długo na nim pracować . Nie znaczy to wcale , że jak piszesz "silniki B&S są niezawodne."
2.Moja kosiarka , o szerokości koszenia 48" waży 530kg.i ma to sens . Jest to tylko kosiarka , a waga jej nie wynika z założenia używania jej do celów innych.Nie znaczy to wcale , że kosiarka o połowę lżejsza jest do dupy.
3.Urządzenia tej samej marki , modelu i wyglądu mogą się różnić od siebie jakością , w dodatku nie z przypadku , a zamierzoną.
I.T.D.
Zakładam , że wnikliwie porównywałeś obydwa modele uwzględniając: rozwiązania tech. deck'a, rodzaje napędów , zawieszenia , wielkości kół , moc silników i ich modele,itp?
 
amaverick 

Dołączył: 02 Cze 2016
Posty: 5
Wysłany: 3 Czerwiec 2016, 22:00   

Kolego kamilos. No dopiero tym ostatnim postem dałeś mi do myślenia i zastanowienia się nad snapperem. Gdybyś się wysilił i to samo napisał w pierwszym poście zamiast pisać pierdoły o ramach, wagach, itd uniknęlibyśmy zupełnie niepotrzebnej nikomu dyskusji. Przeczytaj swoje wcześniejsze posty i powiedz sobie czy jako zielonego człowieka przekonałyby Cię do wyboru sprzętu za 13500??? Bez urazy ale wyglądało mi to na bełkot pijanego dealera sprzętu ogrodniczego, a nie człowieka który jak się okazuje ma jakieś pojęcie.

pfp76 - dla mnie zielonego człowieka zdanie wąskiej ale ZAUFANEJ grupy znaczy więcej niż 100dealerów wciskających mi farmazony, po drugie na takich forach jeżeli pyta się o radę to oczekuje się konkretnych odpowiedzi (takich jak ostatni post kamilosa) a nie wcześniejsze głupoty. Nie dziw się zatem że bardziej przemawiają do mnie (być może) szczątkowe fakty które udało mi się samemu uzyskać na podstawie opisów czy doświadczenia mojego i znajomych.
Odnośnie Twojego 2 punktu napisałeś dokładnie to samo o co dyskutowałem z kamilosem więc nie rozumiem po co mi to wypominasz.
Odnośnie podejścia do marek Twoim tokiem rozumowania można dojść do wniosku że Porsche to nie jest dobry samochód bo może się zdarzyć model który się zepsuje. Ok, ale zobacz w rankingach serwisów jaki odsetek tych aut się psuje. To samo jest ze sprzętem ogrodniczym, zepsucie się produktów Husqvarny, Stigi, Hondy, Kawasaki, B&S, Boscha, John deere jest o wiele mniej prawdopodobne niż jakiegoś mcallistera, american concept, mtd czy innych bubli.

Myślę że temat zakończony, przynajmniej z mojej strony, chyba że panowie macie jeszcze do dodania coś w stylu ostatniego postu kamilosa to chętnie poczytam
_________________
....bo tak!
 
cyrulik 

Dołączył: 28 Maj 2016
Posty: 4
Wysłany: 3 Czerwiec 2016, 22:25   

To jeszcze ja się podłączę skoro pojawiły się jakieś konkrety w dyskusji.

Kamilos, czy masz może porównanie, wiesz o ile szybciej zużyją się te łożyska w deku i ten sworzeń przedniej belki w Husgvarnach gdzie nie ma kalamitek w stosunku do traktorka który je ma?

Co do tego nie skoszonego paska trawy o którym już nie raz czytałem czytałem, od siebie mogę dodać, że używam traktora Husgvarna TC138, specjalnie sprawdzałem czy występuje taki niedokoszony pasek przy jeździe na wprost i przy pełnym skręcie. Nie zauważyłem takiego problemu, trawa jest ścięta na całej szerokości decka, nic po środku nie zostaje.

Snappera nie wybrałem bo go w Rzeszowie nie ma, a z pozostałych marek ta Husqvarna przekonała mnie najbardziej. Puki co jestem zadowolony mam nadzieje że tak pozostanie.
_________________
Pozdrawiam - Michał
 
Tornado 

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 26 Paź 2014
Posty: 293
Wysłany: 3 Czerwiec 2016, 23:45   

amaverick napisał/a:
Kolego Tornado, polecam Ci zatem powrót do szkoły podstawowej i powtórzenie materiału z języka polskiego w temacie tak banalnych pojęć jak: fakt, opinia i subiektywizm.

To jest właśnie problem wielu forów internetowych że pierwsze skrzypce grają (bardziej próbują) krzykacze, pieniacze, a nie fachowcy. Oczywiście najprościej jest napisać że ta kosiarka czy ten silnik jest do kitu, ale już ciężko zadać sobie odrobinę trudu żeby podać powody. Przy tym użycie słów "to nie mamy o czym rozmawiać" czyni Cię kolego superfachowcem. Szkoda tylko że nie napiszesz konkretów tak jak inni "znafcy" !

Widzę , że rozmowa z Tobą Kolego staje się bezprzedmiotowa, .. jednak ja Ciebie nie odsyłam do szkoły podstawowej ..., Twoje oceny zweryfikuje życie, chyba że pieniaczem będziesz do końca żywota..
 
Waikiki 

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 03 Kwi 2016
Posty: 61
Wysłany: 4 Czerwiec 2016, 10:02   

cyrulik napisał/a:

Kamilos, czy masz może porównanie, wiesz o ile szybciej zużyją się te łożyska w deku i ten sworzeń przedniej belki w Husgvarnach gdzie nie ma kalamitek w stosunku do traktorka który je ma?


Też bym chętnie usłyszał w końcu jakieś wiarygodne dane i argumenty. Niestety taka wiedza bierze się z lat doświadczenia warsztatowego i setek rozkręconych i poskładanych maszyn o różnej historii, zuzyciu, przebiegu. Zasłyszane wyczytane w internecie frazesy i opinie osób, które z recenzowanym sprzętem często nie niały nawet kontaktu są dla mnie niewiele warte.
 
pfp76 

Pomógł: 13 razy
Dołączył: 21 Sie 2008
Posty: 365
Skąd: Lublin
Wysłany: 4 Czerwiec 2016, 12:47   

-amaverick, twoje wnioski i interpretacja tego co napisałem jest mylna.
Waga sprzętu ma znaczenie w tym sensie , że popularne "marketowe" urządzenia zaczynają się od opcji zero. W tym sensie , że design zakłada minimalną ilość , a często mniej niż minimalną ,ilość materiału z którego sprzęt jest wykonany.
Tymczasem te 20 ,40 , czy nawet 15 kilo , często ma znaczenie .

amaverick napisał/a:
2) nie mam zamiaru robić obliczeń rozkładu sił i naprężeń przy koszeniu trawy


W tym miejscu , nieświadomie zapewne , otarłeś się o ten problem .Nie rób żadnych obliczeń , ale miej świadomość , że te "parę kilo" więcej , dodane w odpowiednim miejscu uchroni cię ( póżniej , kiedy po 3 sezonach będziesz już miał NABITE .....powiedzmy 23 godz. pracy sprzętu)od kwestii typu : dlaczego drży mi to , czy tamto , czy ten pasek powinien tak latać , dlaczego rozjeżdzają mi się przednie kółka , - czy innych.
Co do silników , to zadawaj zawsze pytanie o konkretny model danej marki . Losowość wystąpienia awarii , jako rzeczy nieprzewidywalnej, sobie odpuść . Jako i my odpuszczamy.
Nie wymagaj żeby ktoś tworzył 300 stron opisu jakiegoś urządzenia , z osobnym działem analizy czy cewka zapłonowa robiona w Meksyku jest lepsza od tej robionej w Chinach , uwzględniając 7 klas materiałowych oferowanych przez tych ostatnich , oraz dlaczego "składacze" traktorków , (to często prawdziwsza nazwa niż "producenci")zamawiają części akurat w klasie najniższej . To oszczędzi ci frustracji.
Zadaj pytanie - czekaj na odpowiedż . Zwykle będzie to w formie krótkiej , jako pewne kompendium , a nie praca doktorska.
Oobną sprawą jest czy możesz tej osobie zaufać , czy jest to ktoś bezstronny ( w rozsądnych granicach) , czy też bojący się o swoje miejsce pracy , lub specjalnie do zadania delegowany pracownik marketu . To się da zrobić .
Molochy -markety i jakość oferowanych przez nich niektórych produktów to temat osobny i barrrrrdzzo duży .
I wcale to nie wynika z założenia , że markety - to samo zło . Bo tu chodzi już nie o jakość , ale pytanie : czego oczekuję i za jakie pieniądze....
Możesz być Staśkiem spod Częstochowy ,który dwa lata oszczędzał , resztę pożyczył od rodziców , teściowa też się trochę dołożyła i wreszcie kupiłeś wymarzony traktorek , a równie dobrze możesz być Stanleyem z Texasu , który dokładnie taki sam traktorek , w dokładnie takim samym markecie , z dokładnie taką samą nazwą kupuje za pół swojej pensji . Czy macie takie same oczekiwania ? Czy tak samo szacujecie wartość zakupu ? Proszę , abyś nie pomyślał ,że się z ciebie nabijam . Chodzi mi o REALIA.
  
 
kamilos 

Imię: Kamil
Pomógł: 38 razy
Wiek: 23
Dołączył: 02 Gru 2012
Posty: 1102
Wysłany: 4 Czerwiec 2016, 14:28   

Waikiki napisał/a:
cyrulik napisał/a:

Kamilos, czy masz może porównanie, wiesz o ile szybciej zużyją się te łożyska w deku i ten sworzeń przedniej belki w Husgvarnach gdzie nie ma kalamitek w stosunku do traktorka który je ma?


Też bym chętnie usłyszał w końcu jakieś wiarygodne dane i argumenty. Niestety taka wiedza bierze się z lat doświadczenia warsztatowego i setek rozkręconych i poskładanych maszyn o różnej historii, zuzyciu, przebiegu. Zasłyszane wyczytane w internecie frazesy i opinie osób, które z recenzowanym sprzętem często nie niały nawet kontaktu są dla mnie niewiele warte.


Nikt nie jest wróżką, żeby powiedzieć po ilu godzinach pracy rozsypią ci się łożyska, ja będziesz miał niewyważone noże to bardzo szybko się rozpadną. W traktorkach, które mają smarowniczki smaruje się co 50 godzin, więc podejrzewam, że po 100 godzinach bez smarowania się zwyczajnie zatrą lub rozpadną. W przypadku braku smarowniczek należy wtedy rozbierać całe mandrele, nasmarować, wyczyścić i sprawdzać czy nie ma luzów. A to jest dużo bardziej pracochłonne od wciskania towotu przez kalamitkę. To samo w przypadku sworznia przedniej belki. Także niby takie nic, a jednak różnica jest..

Ja tu nikogo nie zmuszam kolego byś mnie czy innych słuchał, ja swoje wiem i to co istotne napisałem. Jeśli dla ciebie to jest opinia nic nie warta i tak ją interpretujesz to cóż twoja sprawa.
Ja tematykę traktorków już od paru ładnych lat studiuję na bieżąco, zarówno mam kontakt z serwisantami jak i użytkownikami, więc z całym szacunkiem, ale wg mnie to wasze opinie są nic nie warte, którymi podważacie istotne elementy maszyny, jak chociażby waga maszyny, która jest wyznacznikiem, czy ktoś oszczędził na materiale czy też nie. Dopiero po czasie jak tu słusznie kolega pfp76 zaznaczył wychodzą te detale, które po pewnym przebiegu wychodzą . ;-)
 
keram2504 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 05 Cze 2016
Posty: 28
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 5 Czerwiec 2016, 12:06   

Weź McCullocha to dobry sprzęt
 
pfp76 

Pomógł: 13 razy
Dołączył: 21 Sie 2008
Posty: 365
Skąd: Lublin
Wysłany: 6 Czerwiec 2016, 16:15   

-keram ma racje , wez McCullocha ................................a jeszcze lepiej 3 Vikingi...!
 
arivederci 

Dołączył: 27 Lip 2016
Posty: 2
Wysłany: 27 Lipiec 2016, 13:38   

Kupiłem mccullocha m200-107tc dwa lata temu u dealera. Koszę nim co tydzień około 2 ha. Teraz ma jakieś ponad 200 mth i wszystko działa jak należy. Traktorek nie ma lekko, ponieważ nie kosi równego trawniczka który jak tylko odrośnie na kilka cm, tylko podwórko na wsi i dawne pastwisko, gdzie trawa rośnie jak szalona. Wyrównałem nim w tym roku setki kretowisk, bo krecik z wiosny dał popalić, kosząc nim blisko rowu przy którym rosną drzewa często pod noże wpadnie jakiś patyk, kamień i nie dzieje się nic. Sprzęt jak za te pieniądze sprawuje się znakomicie i niczego więcej nie oczekuje, zważając na to że wcześniej musiałem ten teren obgonić zwykłą kosiarką z napędem. Nie dbam o niego jakoś przesadnie, w końcu kupiony został do takiej roboty, po koszeniu mycie, przegląd we własnym zakresie i tyle, wymiana filtrów oleju i do pracy.
 
Kawuś 

Dołączyła: 04 Lis 2016
Posty: 2
Wysłany: 13 Listopad 2016, 11:40   

Autor Wiadomość
arivederci -a nie masz kłopotu z zakupem części zamiennych McCullocha? Potrzebne mi ich noże do kosiarek a pobliscy sprzedawcy rozkładają ręce. Jak cos to ostatecznie zamówię przez internet ale wolałbym jednak w realu
 
hqv 
Fanatyk

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 196
Wysłany: 13 Listopad 2016, 12:04   

Nie ma problemu podajesz model traktorka i pnc, lub jak wiesz jaki numer maja twoje noże to diler wklepuje do zamówienia i tyle.
 
pfp76 

Pomógł: 13 razy
Dołączył: 21 Sie 2008
Posty: 365
Skąd: Lublin
Wysłany: 13 Listopad 2016, 23:51   

Tylko nie korzystaj z McCulloch.com Poland . Z tego co zrozumiałem "Kawuś" twierdzi , że ich tam nie mają...
 
arivederci 

Dołączył: 27 Lip 2016
Posty: 2
Wysłany: 15 Maj 2017, 21:55   

Części udaje mi się dostać w serwisie Husqvarny
 
Arecki 

Wiek: 47
Dołączył: 18 Kwi 2016
Posty: 17
Skąd: Poznań
Wysłany: 27 Maj 2017, 19:41   

kamilos napisał/a:
Proszę bardzo, brak sprzęgła elektromagnetycznego, brak kalamitek przy łożyskach decka, co skutkuje tym, że zamiast okresoego smarowania kalamitek będziesz wymieniać łożyska.


1. Brak sprzęgła elektromagnetycznego jest zaletą a nie wadą. Nie którzy producenci nawet z zaletą reklamują manualne załączanie noży.
2. Kalamitki przy łożyskach ? Tez początkowo tak myślałem ale Simplicity które zakupiłem z górnej półki je miały a kiedy rozebrałem bo musiałem, stwierdziłem, że producent dał ciała bo sposób umieszczenia kalamitek to parodia gdyż do łożysk ten smar nie docierał pomimo, że w obudowie było go aż nadmiar.
3. Silniki B&S - to prawda dzisiaj powiem, że są serie "niezniszczalne" ale to czego sprzedawcy nie mówią to jest cała paleta tanich serii zwanego "chińskim badziewiem", która niestety występuje w przewadze w każdym tanim traktorku. Awarie potrafią dopaść silnik z minimalnymi przebiegami już 20 rbg. Przykładowo: urywające się mocowanie klawiatury zaworowej, awarie cewek zapłonowych.
4. Skrzynie hydrostatyczne- nie należy się bać awarii. Ja miałem awarię w Iseki CM i uczeń u sprzedawcy którego zakupiłem traktorek w ciągu 9 godz.(czasochłonna naprawa) rozebrał i złożył mi i sprawuje się do dzisiaj. Zero filozofii. Następnym razem już sam rozbiorę i naprawie.
5. Czujniki- to jest badziewie które się psuje nagminnie. Ja wręcz wszystkie wywalam natychmiast. Osobiście nie polecam tego robić bo sa one zamontowane ze względów bezpieczeństwa.
6. Jak ktoś podobnie jak u mnie eksploatuje traktorki ogrodowe z taką intensywnością jak ja (średnio 400-600 roboczogodzin rocznie ) robi każdy po za Iseki które potrafią i 800 rbg. zrobić to musi sie liczyć z podniesionymi kosztami eksploatacji i awarii.
7. Cenie sobie bardzo !!!!! dobrych sprzedawców którzy są uczciwi i rzetelni wobec klienta i nie robią ze wszystkiego tajemnicy. A właśnie tak jest, że dla niektórych sprzedawców udzielenie informacji jest jakąś tajemnicą. Jestem nawet zdania , że warto zapłacić profesjonalnemu sprzedawcy więcej niż w markecie bo i tak w efekcie końcowym profesjonalny warsztat jest zawsze ratunkiem.
8. McCulloch to dobry wybór. Hondy są naprawdę genialne ale UWAGA jest cała seria z wadliwymi systemami AutoChoke. Co roku coś poprawiają. Iseki są dobre. Simplicity też ale ja już nie kupie bo dla mojej działalności nie są w stanie wytrzymać eksploatacji której zostają poddane. Husqvarna? Mam dwie sztuki jak na razie są pod maks. obciążeniem Prawie 10 godz. dziennie robia - zalezy od pogody) ile wytrzymają dokładnie powiem za rok. Co roku wypożyczam dodatkowo dla swoich potrzeb kilka innych kosiarek. Przetestowałem Alko, MTD, Stiga, Viking, John Deere, Kubota, McCulloch, WolfGarten, Solo. Po za Kubotą, MCCulloch-em - pozostałe to tanie badziewie do małego ogrodu. Nawet John Deere zaczął oszczędzać na wszystkim.

Mam jedną konkluzję co do traktorków, że starsze modele były jednak lepiej wykonane i bardziej niezawodne.

Pozdrawiam
 
pfp76 

Pomógł: 13 razy
Dołączył: 21 Sie 2008
Posty: 365
Skąd: Lublin
Wysłany: 28 Maj 2017, 02:12   

Podaj sprzęt komercyjny,który nie ma sprzęgła elektromagnetycznego . Oczywiście nie mówię o zabytkach.
 
janek38 
Sprzedaż i serwis różnych firm

Pomógł: 10 razy
Wiek: 46
Dołączył: 05 Lut 2010
Posty: 879
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 29 Maj 2017, 14:21   

[quote="Arecki"]
kamilos napisał/a:
Przetestowałem Alko, MTD, Stiga, Viking, John Deere, Kubota, McCulloch, WolfGarten, Solo. Po za Kubotą, MCCulloch-em - pozostałe to tanie badziewie do małego ogrodu. Nawet John Deere zaczął oszczędzać na wszystkim.

Pozdrawiam


dawno dawno temu za siedmioma górami za siedmioma rzekami,tak powinna zaczynać się bajka

:mrgreen: oj widzę coraz lepsi bajkopisarze chcą zaznaczyć swoją obecność,jak byś dodał jeszcze ze 4 maszyny to do Guinnessa bym napisał,postaraj się i zmodyfikuj szybciutko a rekord murowany
_________________
Zagorzały przeciwnik kupowania przez internet oraz w Hipermarkecie
  
 
Arecki 

Wiek: 47
Dołączył: 18 Kwi 2016
Posty: 17
Skąd: Poznań
Wysłany: 29 Maj 2017, 19:32   

:mrgreen: oj widzę coraz lepsi bajkopisarze chcą zaznaczyć swoją obecność,jak byś dodał jeszcze ze 4 maszyny to do Guinnessa bym napisał,postaraj się i zmodyfikuj szybciutko a rekord murowany[/quote]

Tak wiem przepraszam. Wszystko co sprzedajecie jest najlepsze na świecie tylko my klienci taki ciemnogród.
 
pfp76 

Pomógł: 13 razy
Dołączył: 21 Sie 2008
Posty: 365
Skąd: Lublin
Wysłany: 29 Maj 2017, 20:37   

Kolego Arecki- pare postów wyżej jest wpis kol.'arivederci' ,kosi On ok.2ha. tygodniowo (przyznasz ,że to nie mało?},traktorek ma 2 lata a ilość mtg. ok.200 .
I to jest ta pozycja z której można oceniać sprzęt o którym piszesz .Żaden z Twoich traktorków nie jest urządzeniem komercyjnym . Skoro sprzęt którym pracujesz robi w 20 dni (jak podajesz) tyle pracy ile przeciętny( a nawet ponad przeciętny(2ha.!)) użytkownik w 2 lata , to jest to niemiarodajna ocena ,biorąc pod uwagę, cechy użytkowe sprzętu ze względu na jego przeznaczenie.
Tu mała dygresja- napisałeś wyżej , że wypożyczasz sprzęt do prac zarobkowych .Z tego co widzę posługujesz się sprzętem nieprofesjonalnym do ciężkich prac zarobkowych . Bardzo jestem ciekawy jaka ma minę właściciel wypożyczalni , gdy po np. 20-tu dniach oddajesz sprzęt z dodatkowo nabitymi 200mtg.-mi
Dalej -podziwiam Cię i przyjmuję za prawde ,że po 9-ciu godz. zaglądania przez ramię ucznia pojąłeś budowe hydr.skrz. biegów i uwzględniając wszystkie w tych skrzyniach niuanse tech .(widoczne, mniej widoczne , i niewidoczne) jesteś w stanie takie skrzynie naprawiać . Jak powiedziałem wierzę w Twój talent hydrauliczno-trybikowo-śrubkowy i nie do Ciebie , ale innych napiszę:
Skrzynie można naprawić w czasie krotszym niż 9godz. ale wymaga to wiedzy i naprawdę nie jest takie proste....
Co do sprzęgła elektromagnetycznego nie wypowiem się dopuki nie powiesz mi kto robi komercyjne traktorki ze sprzęgłem -"na wajche"
Jeśli chodzi o silniki ,to temat jest bardzo rozległy , ale trzeba pamiętać o tym co napisałem na początku -co- do czego -ma być przeznaczone i w jakich warunkach,z założenia,pracować.
 
Arecki 

Wiek: 47
Dołączył: 18 Kwi 2016
Posty: 17
Skąd: Poznań
Wysłany: 5 Czerwiec 2017, 14:26   

pfp76 napisał/a:
Tu mała dygresja- napisałeś wyżej , że wypożyczasz sprzęt do prac zarobkowych .Z tego co widzę posługujesz się sprzętem nieprofesjonalnym do ciężkich prac zarobkowych .


Korzystam z takiego sprzętu jaki jest dostępny na placu i tutaj moje życzenie co do innego sprzętu niestety się kończy mimo, że sprzedawca posiada 16 szt. do wynajęcia ale prawie zdecydowana większość jest ciągle wynajęta. Ostatnio korzystałem z HQ Rider R320 i bardzo mi przypadła do gustu tylko niestety brak koszta a takich terenów mam niewiele.
http://www.boerger-motorgeraete.de/index.htm
Ja nie jestem ekspertem w dziedzinie kosiarek staram się dbać w miarę wolnego czasu o sprzęt który posiadamy i na bazie własnego doświadczenia zauważyłem, że większość sprzętu nadaje się do małych przydomowych ogrodów a mocniejsza ich eksploatacja skutkuje częstymi awariami.
Mam do koszenia lekko ponad 300 tys. m kwadratowych powierzchni. W Większości boiska piłkarskie oraz tereny przyległe. Mamy tez kilka parków miejskich i cmentarzy. Nie wszędzie dużym da się wjechać więc korzystam z mniejszych jak to wspomniałeś mniej profesjonalnego sprzętu. Mnie goni czas oraz zależność od pogody bo w jednym miejscu koszę i kończę teren a w drugim znowu trzeba zaczynać.
Powtarzam, że skrzynia nie jest trudna w naprawie a naprawa jest czasochłonna.
Traktorki ze sprzęgłem na wajchę robi MCCulloch, Husqvarna, MTD i Wolfgarten z tych co widziałem. W tych trzech pierwszych produktach dla tych samych modeli produkcyjnych można spotkać obydwa zastosowania (elektromagnetyczne również)
Nowe niektóre drogie cenowo modele przykładowo MTD, Wolfgarten, Simplicity nie widziałem aby miały konstrukcje ramową tylko tłoczone podwozie z blachy bardzo biednie wyglądające i na pewno juz nie tak trwałe jak solidne ramy.
Na niemieckim forum są podane numery serii produkcji silników B&S które ulegały tym samym awarią. Sprzedawcy przepraszali klientów w imieniu producenta i idąc na rękę klientom za symboliczne kwoty dokonywali napraw wadliwych silników. Podobną plamę dała firma Kohler z jedna partią swoich silników. W małych kosiarkach również Honda zaliczyła wielką wpadkę z systemami AutoChoke.
Od sierpnia 2016 roku systematycznie fotografuje naprawy sprzętu który posiadamy oraz stany przebiegów i jak skończy się sezon zamieszczę na forum jak w rzeczywistości dany sprzęt wytrzymał eksploatację w sezonie.
PS. Czy ten profesjonalny sprzęt jest o wiele lepszy o tego nieprofesjonalnego ??? czy tylko cena jest "lepsza" ???? właśnie tutaj ma watpliwość.
 
hqv 
Fanatyk

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 196
Wysłany: 7 Lipiec 2017, 00:25   

Jest, tylko wszystko zależy od modelu i ceny. Choć czasem to z ceny moża nawet zejść. Potem pozostaje tylko bo awarie są i będą, drobne większę tylko zawsze jak się do tego serwis odniesie. Tylko trzeba dobrać sprzęt na swoje potrzeby. Wiadomo że pięniądzę grają rolęale jak masz kupić coś tańszego i latać co kilka tyg do serwisu to na jedno wyjdzie.
 
wolftec@o2.pl 

Imię: Piotr
Wiek: 30
Dołączył: 08 Mar 2017
Posty: 3
Wysłany: 14 Lipiec 2017, 20:40   

Cześć ja nie jestem zawodowym kosiarzem. Kosze sobie trawkę na małej 70a działce.Po wizytach na forum i wiedzy z internetu zdecydowałem się właśnie na Snappera SPX200. Zmówiłem przez internet bo niestety w regionie nie mam dealera tej marki. Wszytko było niby ok ale po 1 koszeniu zerwał się pasek napędu noży. Troszkę się załamałem zwłaszcza że gwarancja nie obejmuje pasków. No ale cóż dzwonie do serwisu może coś się uda załatwić.I tu miła niespodzianka fachowa obsługa gość zadał szereg pytań i już po chwili widzieliśmy,że sprzedający nieprawidłowo zmontował maszynę. A ja głupi uwierzyłem w zapewnienia sprzedawcy "Pan wsiada i jedzie". Po dokładnym sprawdzeniu i skręceniu maszyny było już ok. Ale niema tego złego. Kontakt z serwisem marki Snapper upewnił mnie amatora że to był dobry zakup i że mogę na nich liczyć. Pan z serwisu zapytał czy poradzę sobie sam z wymianą czy mają u mnie w okolicy poszukać serwisu który zrobi to na ich koszt. Poradziłem sobie sam pasek dostałem kurierem. Montaż nowego paska zajął mi około 20 minut. WIEC POLECAM każdemu przed 1 koszeniem jednak samemu obadać maszynę nawet jak sprzedawca mówi wsiadać i jechać.
 
Google

Wysłany:    Reklama Google


 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - mangi - Mapa Forum
Waluty Internetowe